Mariusz Woszczyński
Cisza pustyni

Obecnie Marek Sobczak jest pod silnym wrażeniem pejzażu południowego, po części śródziemnomorskiego, po części już afrykańskiego, pejzażu w Egipcie.
Miał możliwość wielokrotnie odwiedzić ten kraj położony na granicy świata kultury judeo-chrześciańskiej. Zobaczył i poznał Synaj, żyzną Dolinę Nilu, Dolinę Królów, kolejne Katarakty i oazy rozrzucone między Nilem a przestrzeniami pustyni. Modlitwa muezina, stożki Sahara Suda, Dżebel al Mawta – Góra Umarłych, czarne skały, słodkie daktyle, białe, kredowe skały o fantazyjnych kształtach, mężczyźni w galabijach palący wodne fajki. Rozpoczyna nowy cykl malarski, nasycony bielą Południa, barwami pustyni, wiatru, skał, nieba, ostrością słonecznego światła. Opierając się na wielu czarno-białych, różnorodnych rysunkach własnych, wykonanych tuszem na papierze, przechodzi płynnie w płótna formatów większych. Kompozycje stają się bardziej przemyślane, rozbudowane, skontrastowane. Ukazują nastroje, klimat, rytmikę, barwy, miejsca i sztafaż ludzki zagubione w metalicznym, jednorodnym, rozbłyskującym pejzażu. Ta ucieczka w obcość jest inspirująca malarsko, podróż daje ostrość widzenia.
Świata odczytywanie, inspiracja nieustanna. Symbioza krajobrazu i obcość, inność nowo odkrytego surowego pejzażu. Wyobraźnia karmi się motywami, pustynią, sukiem, pustą ulicą w egipskim mieście, fatamorganą. Przeżycie, zjawisko, zobaczenie dają pokarm wyobraźni, a ona „napędza” pracę malarską. Intensywne zanurzenie się w nowej rzeczywistości buduje porządek obrazu, jego określenie.
Poszukiwanie wewnętrznego, specyficznego głosu w malarstwie jest zadaniem trudnym. Treść w kompozycji obrazu dla Marka ma znaczenie, ona powala w pełni zaistnieć formie. Poprzez pracę malarską następuje odkrycie własnego zobaczenia obrazu. Tematyka musi być rozmalowana. Marek stara się odpowiednio dozować akcenty, poszukuje współbrzmienia całości, zróżnicowania kompozycji, umiejętnego wyrażenia treści w nasyceniu formy. Przy tych kolejnych, świadomych czynnościach malarskich Marek uważnie prowadzi obrazy, by intuicyjne działanie pojawiające się w pracy, także mogło zaistnieć w ich całościowej koncepcji.